Piątek

Dziś 1 listopada… Nigdy nie przepadałam za tą datą, chociaż lubię jeździć na cmentarz w tym dniu (ale co ja konkretnie w tym lubię, to nie wiem :P), no może trochę mniej to lubię, odkąd nie ma z nami dziadka. Na cmentarzu wyjątkowo byłam rano, zazwyczaj jesteśmy tam dopiero po południu. Nie było zimno, ale jak to ja, zmarznąć musiałam 😛 A po powrocie trzeba było wszystko robić, bo Tosia czekała zniecierpliwiona na spacer 😀

A skoro zaczął się listopad, to zaraz będzie grudzień i święta 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *